Podsumowanie 2020 roku i życzenia noworoczne

Witam Was w ostatnim wpisie w 2020. Przygotowałam w nim miejsce na roczne podsumowanie związane z blogiem MAMAdesigner i przydatny drobiazg na nowy rok.

Jako MAMAdesigner miałam kilka planów do zrealizowania w 2020 i choć nie zakładałam w nich prowadzenia bloga w połączeniu z edukacją domową córki, to i tak większość rzeczy, na które miałam wpływ, udało mi się zrealizować (albo choć trochę popchnąć do przodu). Przywołam tu wpis z końcówki 2019 roku, w którym zapisałam 7 celów na 2020:

1. Uruchomienie i prowadzenie newslettera dla mojej społeczności.

Udało się trochę rzutem na taśmę, bo newsletter wystartowałam 30 listopada, czyli na samym finiszu 2020 roku, ale cel został zrealizowany i jestem z tego ogromnie dumna.
Newsletter, do którego możecie zapisać się tutaj, to coś, na czym zależało mi od samego początku bloga. Chciałam w ten sposób budować społeczność osób, które są zaangażowane w formowanie treści na MAMAdesigner. Jestem ogromnie ciekawa, jak to się potoczy, ale już teraz wiem, że listy do osób, które zapiszą się na mój newsletter będą leciały każdego ostatniego dnia miesiąca i że będę do nich zawsze dołączać coś extra od siebie 🙂 Mam nadzieję, że to pozwoli mi zbliżyć się do tego drugiego celu, czyli zaangażowanej społeczności 🙂

2. Rozpoczęcie serii wpisów łączących bycie mamą z byciem projektantką gier.

Tu jeszcze nie zadziało się nic, co moglibyście zobaczyć, ale na tzw. backstage’u wydarzyło się sporo – więcej opowiem w najbliższym newsletterze, a także w noworocznym wpisie o planach na 2021.

3. Kontynuacja aktualnych serii – plakaty z literkami, plakaty owocowo-warzywne.

Literki wyszły tak fajnie, że będzie ich kontynuacja, owoce i warzywa też trafiają w Wasze gusta i również będą pojawiały się w przyszłości na blogu. Inną serią, kontynuowaną w tym roku jest kolekcja kart do zdjęć i one także będą obecne na MAMAdesigner.

4. Niespodzianka, o której na obecną chwilę nie chcę jeszcze pisać, ale jak wszystko pójdzie po mojej myśli dowiecie się o niej w pierwszej połowie 2020.

Tu mam zagwozdkę – akurat ten punkt planu nie został zrealizowany w takim wymiarze, jak chciałam. Coś tam się ruszyło, ale nie na tyle, żebym uznała to za sukces. No i nie wiem, czy jestem już gotowa, żeby wyciągnąć to na światło dzienne… Nadal chciałabym osiągnąć ten cel i nadal chciałabym, żeby to była dla Was niespodzianka, ale z drugiej strony istnieje możliwość, że jeśli powiem o co chodzi, to poczuję większą presję na realizację. Może zróbmy tak – napiszę o tym w newsletterze 😉

5. Nasza trzecia książeczka.

Ponieważ nie dokończyłam ilustracji do naszej drugiej książeczki, postanowiłam, że nie będę rozpoczynać kolejnej. Tworzenie naszych historyjek to dla mnie ogromna frajda, ale chciałabym też doprowadzać do końca ten typ projektów – osobisty. Przeznaczanie odpowiedniej ilości czasu na takie prywatne projekty to jedna z moich największych bolączek. Pracuję nad tym, a pojawianie się kolejnych książeczek będzie pewnego rodzaju wyznacznikiem tego, jak mi idzie.

6. Mnóstwo świetnej zabawy.

Uff – udało się. Nie wiem, czy każdy blogger tak ma, ale ja trochę boję się wypalenia i tego momentu, w którym to, co robię przestanie sprawiać mi frajdę. Odchodząc z ciepłej posadki w 2019 roku zastanawiałam się też, czy praca, która sprawia tyle frajdy przyniesie również płacę… Na szczęście w moim przypadku jest i nieprzemijająca radość tworzenia i pierwsze zarobki. W 2020 tej świetnej zabawy było też więcej z racji ciągłej obecności mojej córki. Fakt, zabawa przeplatała się u mnie z mniej przyjemnymi uczuciami strachu i niepewności z powodu pandemii, ale obiektywnie rzecz ujmując – zabawy było mnóstwo… więcej niż kiedykolwiek. I jeśli zapamiętać tylko to, co przyjemne, to 2020 był rewelacyjny pod względem ilości radości.

7. I może jeszcze ten cały kanał na youtube.

A tu jeszcze odwaga mi się nie pojawiła… nie uwzględniam też tego punktu w planach na 2021, ale… nie mówię nie 🙂

Jak widzicie poszło całkiem nieźle, jeśli chodzi o realizację planów, jednak oprócz rzeczy zaplanowanych wydarzyło się też sporo niezaplanowanych.

RZECZY NIEZAPLANOWANE, KTÓRE WYDARZYŁY SIĘ W 2020:

  1. Pandemia, a w konsekwencji praca z dzieckiem u boku. Kiedy byłam na macierzyńskim marzyłam o powrocie do pracy, bo nie potrafiłam połączyć opieki nad dzieckiem z realizacją zawodowych planów. W odpowiedzi na ten głód projektowania powstał m.in. ten blog, ale muszę przyznać, że przez większość czasu jest on prowadzony kiedy dziecię uczęszcza do przedszkola. I nagle przedszkole zostaje zamknięte (pół biedy), a ja zostaję nauczycielką mojej córki. Moim zdaniem jest codzienne przeprowadzenie rozmaitych zajęć według instrukcji przysłanych przez nauczycieli, udokumentowanie ich i przesłanie do przedszkola. Ja wiem, mogliśmy tego nie robić – przecież nikt nie postawiłby jedynki przedszkolakowi i jego mamie za niedokończoną kolorowankę… ale musicie wiedzieć, że edukacja mojego dziecka to mój priorytet, a szacunek dla pracy innych (nauczycieli przygotowujących materiały) to coś, czego nie umiem ot tak olać. I tym sposobem przez kilka miesięcy łączyłam wiele niespodziewanych ról z mniejszym lub większym sukcesem. Czasem spóźniłam się o kilka dni z wpisem, czasem przez kilka dni otaczał nas syf, a czasem na obiad były kanapki. Ale wiecie co? Udało się. Tamten czas pokazał mi, że sobie radzę, że umiem wybrać priorytety i żonglować planami. Sprawia mi to jeszcze dyskomfort psychiczny, ale umiem to robić.
  2. Pierwsze współprace. Recenzja książki Getting Things Done dla nastolatków z konkursem, w którym można było wygrać jej egzemplarz oraz wpis sponsorowany przez szkla.com, który dał początek naszej super grze o zmysłach to coś, co dodało mi skrzydeł i udowodniło, że droga obrana przeze mnie może być tą, która okaże się nowym sposobem na życie. Zobaczymy, jak to się rozwinie.
  3. Pojawienie się materiałów edukacyjnych na blogu. To z jednej strony konsekwencja pandemii i edukacji domowej, a z drugiej rozwijających się potrzeb mojej córki. Cieszę się, że mogę na nie odpowiadać poprzez swoją pracę.

STATYSTYKI, CZYLI ROK 2020 W LICZBACH (W PORÓWNANIU DO 2019)

Gdyby wziąć pod uwagę same liczby, to progress nie jest jakiś oszałamiający.
W 2020 bloga odwiedziło odrobinę więcej Unikalnch Użytkowników niż w 2019 (2019- 10.028 UU, 2020 – 10.665 UU), ale przez kilka dni lipca nie działały mi statystyki, więc nie mam tu pełnego obrazu. Ilość obserwatorów na Social Media również wzrasta powoli – Facebook – 51 obserwatorów (39 w 2019), Instagram – 150 widzów (101 w 2019), Twitter bez zmian – 11 followersów i Pinterest – 12 obserwujących (4 w 2019). Wynika to zapewne z tego, że nie jestem najlepsza w obszarze działań marketingowych. Tworzę treści i wierzę, że same się obronią. Prawda jest jednak taka, że jeśli nie będę aktywnie zabiegać o widzów, to moje prace trafią do niewielkiego grona odbiorców. Kocham to moje grono szalenie (dzięki Wam, że tu jesteście), ale co powiecie na jego poszerzenie? Może w 2021 uda mi się podziałać dwutorowo – powiększyć liczbę odbiorców i zadbać o tych, którzy już tu ze mną są.

WASZE ULUBIONE TREŚCI

Top 5 artykułów na blogu to niezmiennie pomysły na metryczki, później girlanda urodzinowa, następnie Wasze ulubione plakaty z leśnymi zwierzętami i znów metryczki tym razem do uzupełnienia, a na miejscu piątym instrukcja wykonania łapacza snów.
Jeśli chodzi o treści z 2020 to do Waszych serc trafiły woreczki sensoryczne, plan lekcji, nasza gra o zmysłach, pudełka na popcorn i recenzja książki GTD dla nastolatków.

Te informacje pomogą mi tworzyć dla Was wartościowe treści w najbliższej przyszłości.

ŻYCZENIA NOWOROCZNE

Życzenia noworoczne to niestety nie magiczne zaklęcia, które raz wypowiedziane sprawią, że już wszystko będzie dobrze… ale gdyby tak było życzyłaby Wam mnóstwa zdrowia i życia w poczuciu szczęścia – dla każdego to będzie coś innego. Życzę Wam także, żebyśmy tu się spotykali w przyszłym roku i żebyście zawsze znaleźli tu coś wartościowego dla siebie 🙂

Na koniec zostawiam Wam szablon dziennego planner do pobrania za darmo – a nuż przyda się w 2021, bo jednak będzie się udawało cokolwiek zaplanować 😉

Z zapisanymi na newsletter słyszymy się jeszcze w czwartek, a pozostałych zapraszam na bloga już po Nowym Roku – do zobaczenia 🙂

Planner dzienny – link do pobrania

Szablon dziennego plannera przygotowałam na kartce A4, ale umieściłam na niej dwa dni (różniące się tylko umiejscowieniem ozdobnika). Polecam drukowanie na zwykłym papierze ksero (o gramaturze 80-100g/m2) i przycinanie do formatu A5 (połowa A4).

Planner dzienny – licencja

Plik plannera dziennego oddaję do pobrania za darmo, ale TYLKO do użytku prywatnego! Nie zezwalam na jego komercyjne wykorzystanie (zarobkowe).

Zainteresowanych licencją komercyjną zapraszam do kontaktu pod adresem ewa.mazur@mypoint.pl.

Author: Ewa Mazur

Mama uroczej dziewczynki, grafik z wykształcenia, zawodu i zamiłowania.

Dodaj komentarz