Sposoby na niejadka i krótka recenzja magazynu Kukbuk dzieciaki

Ostatnio z jedzeniem u nas jakoś tak marnie… Ja ze względów zdrowotnych nie mogę jeść prawie niczego, a dziecię, które może jeść praktycznie wszystko, obrało strategię wybrzydzania. Co tu robić?

Dorosły zrozumie – ot taka sytuacja, tak trzeba, zdrowie najważniejsze – dawać co tam mogę, zacisnę zęby (no chyba, że będę akurat przeżuwała) i jakoś się z tych swoich zdrowotnych problemów wykaraskam. Umiem też sobie urozmaicić posiłki i podać marchewkę na przynajmniej 10 różnych sposobów.

Ale sprawa dziecięcia to zupełnie inna para kaloszy. To nawet nie jest takie klasyczne „niejadkowanie”, że nie i już. Rośnie mi tu pod dachem mały manipulator, który ma swoje ulubione smaki i większość z nich ma związek z czekoladą. Od razu podpowiadam, że moje dziecię nie jest na słodyczowej diecie. Słodycze jada, ale nie bez opamiętania. W ogóle mogłabym powiedzieć, że w domu jada całkiem w porządku, tylko wymaga to ciągłych pertraktacji. Piszę w domu, bo w przedszkolu podobno sprawy wyglądają trochę gorzej, no ale tam raczej nikt nie będzie prosił, wmuszał, czy omawiał warunków zjedzenia miski zupy (dla mnie całkiem zrozumiałe).

No i co tu robić? Pytam ponownie samą siebie, choć odpowiedź znam. Odpowiem sobie samej tu, bo może moje doświadczenia pomogą komuś w podobnej sytuacji… W naszym przypadku działa (jeszcze) kilka tricków. Podam jej w formie listy i krótkiego opisu – większość pewnie znacie, słyszeliście, może sami stosujecie na swoich niejadkach (jeśli akurat macie zaszczyt takich mieć u siebie na pokładzie).

1. Atrakcyjne wizualnie jedzenie
Kiedyś robiłam dziecku kanapeczki z buźkami. Fajnie sprawdzają się u nas też różnego rodzaju wykrawane kształty (np. kanapka gwiazdka, motylek, albo tost w kształcie konika na biegunach).

Tost pszenny z miodem.

2. BLW dla starszaków
Myślę, że metodę BLW (Bobas Lubi Wybór) można stosować nie tylko u maluszków, które zaznajamiają się z pokarmem stałym. Takie samodzielne poznawanie smaków pasuje do absolutnie każdej grupy wiekowej, łącznie z dorosłymi (my przecież tak właśnie spożywamy posiłki – lubimy jeść nasze ulubione potrawy). Rozkładamy zatem przed dzieckiem warzywa, wręczamy tabelkę, w której mały tester sam oceni które spośród nich są dla niego smaczne, a które nie. A jak następnym razem będzie marudzić, że marchewka, to przywołamy ową tabelkę i z rozbrajającą szczerością powiemy „przecież zaznaczone, że lubisz” ;p

3. Jedzeniowe eksperymenty
Ta zabawa przyszła do mnie, kiedy zaobserwowałam z jakim entuzjazmem moja córa podchodzi do pieczenia, a raczej samego mieszania składników. Widać, że lubi łączyć różne substancje i obserwować jaki będzie wynik tego połączenia. Wykorzystałam tą ciekawość przy eksperymencie owsiankowym. Do zwykłej zdrowej owsianki, której córa nie chcę ruszyć nawet kijem od szczotki dodałyśmy różnokolorowe barwniki spożywcze. Tym sposobem różowa owsianka stała się jej ulubioną i zarazem jedyną, którą zjada ze smakiem, (wiadomo – różowy to najlepszy smak).

Eksperyment owsiankowy.

4. Ładna zastawa jako podstawa
O fajnych talerzach dla niejadków pisałam już jakiś czas temu w tym artykule. Wyjaśniałam wtedy też, jak taki talerz z obrazkiem motywuje do „odkrycia” dna poprzez zjedzenie wszystkiego, co je zakrywa. Odkryłam także niedawno, że dla niektórych dzieci problematyczne może też być stykanie się jedzenia z różnych grup na jednym talerzu (np. kiedy surówka dotyka ziemniaczków). Wtedy z pomocą przychodzą talerze z przegródkami.

5. Mały szef kuchni
A gdybyś młody człowieku mógł ustalić co będziemy jeść? Do wyboru masz zdrowe danie 1, 2, 3, 4 i 5 – które chcesz ze mną przygotować? I później zjeść! 😉 BLW w wersji rozszerzonej, bo tu mamy już skomplikowane połączenia smakowe no i wchodzi proces przygotowania. Do tego można dorzucić akcesoria małego kucharza, o których wspominałam w tym wpisie.

6. Konsystencja konsystencji nie równa
A skoro już o procesie przygotowania mowa. Czy Wam też marchewka smakuje inaczej kiedy jest starta drobno i inaczej kiedy na tarce o grubych oczkach? Mnie tak! Więc może niejadek nie bojkotuje konkretnie marchewki, tylko woli zjeść w całości, a nie w formie surówki? Jaka by to była oszczędność czasu zmarnowanego bezpowrotnie przy tarce! 😉

7. Inspirowanie
Wspólne oglądanie programów kulinarnych, przeglądanie przepisów, poznawanie potraw z innych krajów i ogólne celebrowanie jedzenia jako formy odkrywania świata. Wszak dzieciaki uwielbiają odkrywać świat! Nie zapomnę jak moje dziecię zachwycało się przez kilka dni smakiem bagietki, tylko dlatego, że w przedszkolu skonsumowali ją jako przykład francuskiego jedzenia podczas „Wyprawy dookoła świata”.


Ja np. jakiś czas temu przytuliłam przepięknie wydany magazyn kulinarny skierowany do dzieci – KUKBUK dzieciaki. Piszę o nim, ponieważ zachwycił mnie właśnie takim inspirującym podejściem do jedzenia (ten wpis nie jest owocem współpracy między mną a wydawcą magazynu). Razem z córką oglądamy przepiękne ilustracje, planujemy jak wyhodujemy ziemniaki w warunkach mieszkania w bloku, czytamy ciekawostki o popcornie, rozwiązujemy zagadki kulinarne, wybieramy dania z naszych ulubionych bajek, które przygotujemy w najbliższy weekend, zachwycamy się nad ilością sposobów podania jabłka i poznajemy inne kulinarnie zainspirowane dzieciaki, przy okazji rysując i grając w gry zamieszczone w magazynie.

Magazyn kulturalno-kulinarny KUKBUK dzieciaki
Jak wyhodować ziemniaka – KUKBUK dzieciaki
Atrakcyjne wizualnie jedzenie – KUKBUK dzieciaki
Kilka pomysłów na podanie jabłka – KUKBUK dzieciaki
Rysunki inspirowane jedzeniem – KUKBUK dzieciaki

Jestem pewna, że w naszym przypadku stosując powyższe tricki w losowej kolejności dojdziemy w końcu z córką do wspólnego przekonania, że (zdrowe) jedzenie jest fajne i nie będę musiała już nigdy więcej pertraktować zjedzenia przez nią porcji obiadu.

Zastanawiam się, czy z tych naszych prób oswojenia jedzenia nie uczynić w przyszłym roku mini serii… Bylibyście zainteresowani treściami w stylu Instrukcja wykonania eksperymentu owsiankowego, albo zapisu konkluzji po zjedzeniu marchewki w 10 różnych odsłonach? Ostatnio z przyjaciółkami dyskutowałam o przepisach na pierniczki świąteczne i chodzi mi po głowie Subiektywny ranking przepisów na pierniczki… Mógłby on otworzyć tą kulinarną serię. Ktoś zainteresowany takimi treściami?

Author: Ewa Mazur

Mama uroczej dziewczynki, grafik z wykształcenia, zawodu i zamiłowania.

Dodaj komentarz