Nasza gra typu memory

To niesamowite uczucie, kiedy możesz obserwować postępy w rozwoju dziecka. Od rozpoznawania twarzy, przez naukę chwytania, pełzanie, siedzenie, stanie, chodzenie, aż po pilotowanie odrzutowca 😉 Osobiście bardzo lubię podsuwać mojej córce różne łamigłówki, bo nawet jeśli w danym momencie nie jest jeszcze gotowa, by je rozwiązać, to kiedy tak sobie leżą gdzieś w kącie i epatują tym łamigłówkowym „rozwiąż mnie”, wiem, że to tylko kwestia czasu, gdy moja zuch-dziewczyna po prostu ją rozpracuje.

Ponieważ nie jestem żadnym dziecięcym psychologiem i nie wiem, w jakim wieku dzieci nabywają konkretne umiejętności, byłam bardzo ciekawa, kiedy to moje dziecko rozkmini, jak grać w jedną z moich ulubionych gier – memory. Memory, to gra w której mamy komplet kilku, czy kilkunastu par obrazków. Po odwróceniu kart, tak by obrazki były niewidoczne, rozpoczynamy poszukiwanie par. Przy jednym podejściu odkrywamy tylko dwie karty – jeśli jest to pasująca para, to zabieramy karty z puli i możemy zgadywać dalej, jeśli nie, to zakrywamy je ponownie i staramy się zapamiętać, jakie to były obrazki, by przy kolejnym podejściu mieć większe szanse na odkrycie psujących par. Memory to doskonałe ćwiczenie pamięci i świetna zabawa! Dla mnie była to także jedna z pierwszych gier, w jakie grałam na komputerze (a było to bardzo dawno temu), a także pierwsza samodzielnie zaprogramowana gra w mojej karierze twórcy gier (aktualnie nie zajmuję się programowaniem, lecz tworzeniem grafiki – tym bardziej uważam zaprogramowanie mojej własnej gry za olbrzymi sukces).

Już jakiś czas temu zakupiłam w osiedlowym sklepiku z zabawkami pudełeczko ze „zwierzęcym” memory. Najpierw była zabawa w nazywanie poszczególnych zwierząt, później naśladowanie odgłosów, jakie wydają, a niedawno zasłyszałam upragnione spostrzeżenie „takie samo!” Od razu pomyślałam – mamy to 🙂 Z dumą strzelającą pod sufit postanowiłam zaprojektować dla mojego dziecka specjalne karty memory. Co nie pasowało mi w tych ze sklepu – nic, są świetne, ale to są jednak zwierzątka – tak mocno odwracają uwagę od zapamiętywania obrazków, że gra jako taka jest jeszcze niezbyt możliwa. To znaczy, jestem pewna, że zapamiętywanie się odbywa, ale po odkryciu karty „kotek” jest mnóstwo radości, piski, miauczenie i bieganie po pokoju w poszukiwaniu dla niego mleczka 😉 I spoko. Ciekawi mnie jednak, czy gra wypaliłaby z kartami trochę bardziej abstrakcyjnymi…

Dlatego zaprojektowałam tych oto 12 par, zupełnie nie-zwierzęcych obrazków, wydrukowałam je na domowej drukarce, i położyłam przed moim dzieckiem…

Jeśli chcecie przetestować moje abstrakcyjne memory na swoich dzieciach, to poniżej udostępniam link do pobrania wszystkich 12 kart. Nie zapomnijcie wydrukować ich w dwóch egzemplarzach 😉

Link do pobrania

Aby pobrać plik .pdf z 12 kartami memory możecie kliknąć na link jak zwykle (lewym przyciskiem myszy) i zapisać sobie plik, który się pojawi, albo od razu kliknąć link prawym przyciskiem myszy i zapisać dokument, czy też element docelowy (w zależności z jakiej przeglądarki i systemu korzystacie) na swoim urządzeniu.

Karty mają wymiary 10x10cm, a zaokrąglone rogi uzyskałam ścinając rogi takim zaokrąglaczem.

 

Licencja

Plik gry memory oddaję do pobrania za darmo, ale TYLKO do użytku prywatnego! Oznacza to, że możecie wykorzystywać grę na własny użytek – drukować, wręczać rodzinie, znajomym, nawet znajomym znajomych, grać w nią samotnie, z rodziną, rodziną rodziny, czy znajomymi… ale nie zezwalam na jej komercyjne wykorzystanie (zarobkowe) – nie sprzedajemy gry i nie używamy jej do stworzenia produktu na sprzedaż.

Będę ogromnie wdzięczna za podzielenie się tym wpisem ze światem. No i koniecznie dajcie znać, jakie są Wasze ulubione gry 🙂

Dodaj komentarz