Zmysłaki cz. 4 – nowe karty obiektów do pobrania

Z nieskrywaną dumą obserwuje, jak moja coraz starsza córeczka informuje mnie pełnymi zdaniami o swoich odczuciach. Skaczę z radości, kiedy opowiada o różnych sygnałach swojego ciała, które potrafi wyczuć, rozpoznać i nazwać. To są właśnie te umiejętności, które ćwiczy nasza gra Zmysłaki. A mnie tak bardzo raduje, że poprzez zabawę, uczę tego małego człowieka tak cennych rzeczy, jak uważność na swoje odczucia.

Koncepcja na stworzenie gry, która ma pomagać w rozwijaniu odczuwania zmysłowego pojawiła się w naszej rodzinie na początku tego roku i od tamtej pory dzielnie ją rozwijamy. W serii o ZMYSŁAKACH pojawiły się już cztery wpisy, łącznie z tym. W każdym z nich dostajecie do pobrania za darmo porcję grafik związaną z grą i zostaje Wam przedstawiony jeden wybrany Zmysłak – postać z naszej gry. Ograniczyliśmy się do 5 podstawowych zmysłów (wzroku, słuchu, smaku, węchu i dotyku), ale my nadal zgłębiamy temat postrzegania zmysłowego, więc nie zdziwiłabym się, gdyby w pewnym momencie przyszedł nam do głowy pomysł na rozbudowanie gry o kolejne, mniej popularne zmysły.

Na razie jednak skupiamy się na 5 podstawowych – 3 za nami, dziś poznacie Węchusia odpowiedzialnego za węch, a w kolejnym wpisie, który zamknie na jakiś czas serię, zapoznamy Was z Tykusiem od dotyku.

Na czym polega gra Zmysłaki

Zasady: po wydrukowaniu wszystkich darmowych materiałów, do których linki znajdziecie na końcu tego wpisu, docięciu ich i sklejeniu kostki, można zasiąść do rozgrywki.

  1. Na początek kładziemy przed sobą wszystkie karty obiektów obrazkami w dół.
  2. Pierwszy gracz rzutem kostki losuje ZMYSŁAKA.
  3. Następnie odkrywa jedną, dowolną kartę obiektu, spośród wszystkich uprzednio rozłożonych.
  4. Teraz zaczyna się zabawa – każdy z graczy, kolejno opowiada, w jaki sposób odbiera dany obiekt wylosowanym zmysłem, np. TYKUŚ (zmysł dotyku) i POCIĄG, to opowieść na temat tego jaki dla nas w dotyku mógłby być pociąg – szaleństwo! Inny przykład: MNIAMUŚ (zmysł smaku) i ROGALIK, to nasze wrażenia ze smakowania rogalika. Kombinacji może być wiele, niektóre naprawdę zaskakujące i zabawne, inne pokazujące, że każdy z nas może odbierać świat na swój unikalny sposób. To właśnie ta myśl, jest celem naszej zabawy.
  5. Po skończonych opowieściach kolejny gracz losuje ZMYSŁAKA (poprzez rzut kostką) i odwraca kolejną kartę obiektu.

W zestawie materiałów znajdziecie też karty oceniające (dobrze i niedobrze) – ich zadaniem jest ocenianie, czy dany obiekt odbieramy w kategoriach przyjemnych, czy nieprzyjemnych, ale zastanawiamy się nad urozmaiceniem tej części gry.

Poznajcie nasze Zmysłaki:

Jak wspomniałam na początku – Z poprzednich wpisów możecie kojarzyć już Widzusia, Słuchusia i Mniamusia. Dziś przedstawiam Wam Węchusia.

Węchuś – to stworek w kolorze zielonym, a jego charakterystyczną cechą jest duży nos, dzięki któremu może chłonąć wszystkie otaczające go zapachy. Może wyczuć przyjemny zapach kwiatów w ogrodzie babci, może też stwierdzić, czy pora wykąpać psa, bo wtedy jego zapach jest niezbyt przyjemny. Dzięki swojemu węchowi może też w pełni cieszyć się smakiem potraw! Próbowaliście kiedyś jeść podczas kataru? Kiedy Wasz nosek jest zatkany, wszystkie potrawy smakują trochę mniej wyraźnie – to dlatego, że za część doznań smakowych odpowiada nasz nos. Niektórzy mówią, że nawet za większą część…

Nosek Węchusia jest też jego obrońcą. Chroni go przed wnikaniem do jego ciała drobnych cząsteczek pyłu, wirusów i bakterii – dzięki malutkim włoskom, które znajdują się w obu dziurkach. Chwytają one te drobne cząstki i nie pozwalają im iść dalej. Dlatego od czasu do czasu warto wydmuchać nos, żeby pozbyć się tych nieproszonych gości.

Nie wszystkie zarazki udaje się powstrzymać przed wniknięciem do organizmu, dlatego czasem Węchuś choruje na katar. Z jego noska leci wtedy ciecz – przypominająca wodę, albo trochę od niej gęstsza. Rodzice Węchusia nazywają ją różnie – „gile”, „glutki”, „giloszki”, albo po prostu katar. Katar trzeba wydmuchiwać w chusteczkę, chusteczkę (jednorazową) należy od razu wyrzucić do kosza, a rączki dokładnie umyć. W pozbyciu się giloszków pomagają inhalacje, czy też nebulizacje. Te dziwne słowa oznaczają, że zakłada się na nosek maseczkę, a mama włącza takie ładne urządzenie w kształcie zwierzątka. To urządzenie nazywa się inhalator, albo nebulizator i przesyła nam do noska malutkie kropelki lekarstwa.

Kiedy Węchuś nie choruje uwielbia odgadywać co to za owoc, przystawiając go do noska i zamykając oczy. Zazwyczaj nigdy się nie myli i doskonale rozpoznaje poszczególne owoce – one tak ładnie pachną.

W następnym wpisie poznacie ostatniego Zmysłaka – Tykusia. A teraz zapraszamy Was do pobrania dzisiejszych kart obiektów i całej reszty materiałów z poprzednich wpisów (linki znajdziecie poniżej).

Życzymy dobrej zabawy podczas gry!

Linki do pobrania

Dzisiejsza porcja kart obiektów znajduje się na arkuszu A4, zapisanym do formatu .jpg. Można drukować go nawet na domowej drukarce, a do wydruku polecamy grubszy papier, żeby karty zyskały trwałość. Po wydrukowaniu należy wyciąć karty.

Pozostałe materiały do gry ZMYSŁAKI:

Licencja

Pliki wszystkich materiałów do gry Zmysłaki, oddaję do pobrania za darmo, ale TYLKO do użytku prywatnego! Nie zezwalam na komercyjne wykorzystanie zarówno plików, jak i wydruków z nich powstałych.

Zezwalam na wykorzystanie plakatów w celach edukacyjnych (np. podczas zajęć w Przedszkolu), ale proszę o wiadomość z informacją na ewa.mazur@mypoint.pl

Zainteresowanych zakupem licencji komercyjnej proszę o kontakt pod tym samym adresem (ewa.mazur@mypoint.pl).

Dajcie znać, czy gracie w Zmysłaki. Wszystkie materiały do gry będą pojawiały się pod tym linkiem – ZMYSŁAKI – GRA.

Author: Ewa Mazur

Mama uroczej dziewczynki, grafik z wykształcenia, zawodu i zamiłowania.

Dodaj komentarz