Krzyk. Płacz. Trzask kontrolera odkładanego zdecydowanie zbyt mocno. Czasem przekleństwo, którego nasze dziecko zdecydowanie nie nauczyło się od nas. Brzmi znajomo? Pierwsza myśl rodzica w tej sytuacji może brzmieć: „Ta gra źle na niego wpływa. Robi się przez nią agresywny.” Tylko czy rzeczywiście zawsze chodzi o przemoc pokazywaną na ekranie?

A zamiast zastanawiać się wyłącznie nad tym, czy gry wywołują agresję, spróbujmy przyjrzeć się temu, co dokładnie wydarzyło się przed wybuchem dziecka?
Może właśnie przegrało po raz dziesiąty z rzędu? Albo „wywaliło” Internet? Czy dziecko zostało obrażone przez innego gracza, jeśli to była gra multiplayer? Albo właśnie miało wygrać, kiedy usłyszało: „Wyłączaj, obiad!”? A może zaczęło grać już zmęczone, głodne i zdenerwowane po trudnym dniu w szkole?
Odpowiedź może być znacznie bardziej skomplikowana niż: „To przez agresywne gry”.
Do napisania tego artykułu zainspirowały mnie moje własne doświadczenia oraz badanie Gamer rage—Children’s perspective on issues impacting losing one’s temper while playing digital games
Gry pełne przemocy a agresja
Wpływ brutalnych gier na agresywne zachowania dzieci i młodzieży jest badany od lat. Część badań wskazywała na związek między kontaktem z przemocą w grach a agresywnymi myślami, emocjami lub zachowaniem. Metodologia takich badań była jednak krytykowana, a inne analizy nie potwierdzały istotnego związku. W środowisku naukowym nie wypracowano więc jednej, prostej odpowiedzi.
Nie oznacza to, że możemy całkowicie zignorować treść gry, klasyfikację wiekową, intensywność bodźców czy zachowania promowane podczas rozgrywki. Moim zdaniem jednak obarczanie brutalnych gier całą odpowiedzialnością może być drogą na skróty.
Ciekawe światło rzuca na ten temat badanie fińskich naukowców opublikowane w 2022 roku. Autorzy nie pytali dorosłych o to, dlaczego ich zdaniem dzieci złoszczą się podczas grania, ale zapytali o to same dzieci. Co się okazało? Brutalna treść gry nie pojawiła się w wypowiedziach dzieci jako bezpośrednia przyczyna ich wybuchów. Znacznie częściej mówiły one o rywalizacji z prawdziwymi osobami, poziomie trudności, porażkach i porównywaniu swoich umiejętności z innymi graczami.
To jedno jakościowe badanie, przeprowadzone na stosunkowo niewielkiej grupie, więc nie możemy na jego podstawie opisać wszystkich dzieci i wszystkich sytuacji. Sami autorzy zaznaczają, że ich badanie opisuje subiektywne doświadczenia uczestników i nie służy do formułowania uniwersalnych wniosków. Ale może zastanówmy się, czy wściekłość gracza może mieć wiele różnych źródeł?
Dlaczego dzieci krzyczą podczas grania?
We wspomnianym badaniu naukowcy podzielili bezpośrednie przyczyny dziecięcej wściekłości na cztery grupy:
1. Własne niepowodzenia
Przegrana jest częścią gry. Bez możliwości przegrania nie byłoby wyzwania, napięcia ani satysfakcji ze zwycięstwa. Problem pojawia się wtedy, gdy porażki zaczynają się kumulować.
Dzieci opisywały złość wywołaną przez:
- wielokrotne przegrywanie,
- popełnienie pozornie prostego błędu,
- przegraną tuż przed końcem poziomu lub meczu,
- utratę niemal zdobytej nagrody,
- niepowodzenie długo przygotowywanej strategii,
- przegraną z graczem uznawanym za mniej doświadczonego,
- świadomość, że własny błąd zaszkodził całej drużynie.
Szczególnie bolesna okazywała się porażka poniesiona w chwili, gdy sukces wydawał się już bardzo blisko. Znaczenie miało również porównywanie się z kolegami: frustracja rosła, gdy innemu dziecku udawało się coś, czego sam gracz nie potrafił osiągnąć. To nie jest wyłącznie reakcja na „piksele”. W grę wchodzą poczucie kompetencji, poświęcony czas, oczekiwanie sukcesu, odpowiedzialność za zespół i ocena własnych umiejętności.
2. Zachowanie innych graczy
Gry wieloosobowe nie są wyłącznie spotkaniem człowieka z programem. Są środowiskiem społecznym. Dziecko może się złościć, ponieważ:
- członkowie jego zespołu popełniają błędy,
- drużyna nie potrafi współpracować,
- gracze nie mogą się porozumieć,
- system dobierania drużyn wydaje się niesprawiedliwy,
- przeciwnik oszukuje lub używa niedozwolonych ułatwień,
- inni gracze obrażają, wyśmiewają albo prowokują.
W badaniu dzieci często przedstawiały własną drużynę jako znacznie słabszą od zespołu przeciwników. Miały poczucie, że z powodu cudzych błędów tracą możliwość osiągnięcia sukcesu. Do tego dochodzi toksyczność części społeczności: wyzwiska, poniżanie, nękanie i negatywne komentarze wysyłane zarówno przez przeciwników, jak i członków własnego zespołu.
3. Problemy techniczne
Każdy, kto choć raz przegrał przez lag (opóźnienie w grze wywołane niestabilnym połączeniem internetowym), doskonale wie, że złość na problemy techniczne potrafi być zupełnie inna niż złość na własny błąd. A jeśli Ty rodzicu nie wiesz, jak to jest, to może przypomnij sobie, czy kiedykolwiek składałeś jakiś ważny dokument przez Internet i odrzuciło Ci go 20x? No ręce opadają! Dzieci wymieniały następujące problemy techniczne:
- niestabilne połączenie z Internetem,
- wysoki ping,
- opóźnienia,
- zawieszanie się gry,
- problemy ze sprzętem,
- rozładowanie baterii w najważniejszym momencie.
Wywoływały one złość zarówno w szybkich grach wieloosobowych, jak i w spokojniejszych tytułach. W każdym przypadku mogły zniszczyć postęp, przerwać sesję lub doprowadzić do porażki niezależnej od umiejętności gracza.
4. Nagłe przerwanie gry
Wyobraź sobie, że oglądasz finał ważnego meczu. Zostały dwie minuty. Nie można go zatrzymać ani zapisać, a ktoś podchodzi i wyłącza telewizor. „Koniec oglądania. Kolacja”… Właśnie tak dzieci opisywały sytuacje, w których rodzic kazał im natychmiast przerwać ważną dla nich rozgrywkę, zakończyć dobrze przebiegającą rundę albo odejść od gry tuż przed osiągnięciem celu. Przerwanie oznaczało dla nich nie tylko zakończenie przyjemnej aktywności. Czasem wiązało się z utratą postępu, porażką całej drużyny, opuszczeniem znajomych w trakcie meczu i wyrwaniem ze stanu pełnego skupienia.
To nadal nie znaczy, że dziecko może bez ograniczeń przesuwać kolację, sen lub obowiązki, ponieważ „meczu nie da się zatrzymać”. Warto jednak znać różnicę między:
„Nie chcę kończyć, bo wolę dalej grać”
a:
„Nie mogę teraz zapisać gry, a wyjście oznacza zmarnowanie ostatnich czterdziestu minut i porzucenie zespołu”.
Inne czynniki zwiększające ryzyko wystąpienia agresji
Jedno z najważniejszych zdań zawartych w badaniu brzmi w uproszczeniu: granie nie odbywa się w próżni. Ten sam przegrany mecz może jednego dnia wywołać wzruszenie ramion, a następnego potężny wybuch. Sama porażka jest wtedy zapalnikiem, ale napięcie zaczęło gromadzić się wcześniej.
Dzieci wskazywały trzy grupy czynników zwiększających podatność na złość:
1. Rodzaj gry
Więcej napięcia wywoływały gry:
- trudne,
- szybkie,
- oparte na rywalizacji,
- wymagające długiej nauki,
- rozgrywane przeciwko prawdziwym ludziom,
- traktowane przez dziecko bardzo poważnie.
Nie oznacza to jednak, że spokojna gra jednoosobowa nie może doprowadzić do wybuchu. Niektóre dzieci wymieniały stare platformówki czy gry LEGO. Znaczenie miało również granie w tytuł wybrany przez rodzeństwo, którego samo dziecko nie lubiło.
2. Otoczenie
Rozmowy, hałas, ruch innych osób, próby nawiązania kontaktu z graczem i wiele bodźców pojawiających się równocześnie utrudniały koncentrację.
Jeśli dziecko próbuje śledzić szybką akcję, słuchać członków swojej drużyny i podejmować decyzje w ułamkach sekund, kolejne pytanie zadawane obok może być dla niego naprawdę trudne do przetworzenia. Hałas i rozproszenia zwiększały w badaniu prawdopodobieństwo złości.
3. Wszystko, co wydarzyło się wcześniej
Trudny dzień w szkole, kłótnia z kolegą, niepokój, zmęczenie, niewyspanie, głód, pragnienie. Dzieci zauważały, że po złym dniu ich próg złości był niższy, a wybuch mógł być silniejszy. Niektóre deklarowały, że tracą panowanie nad sobą podczas grania właściwie tylko wtedy, gdy są głodne albo zmęczone. Być może więc pytanie nie powinno brzmieć dlaczego ta gra znowu tak na ciebie działa, ale co wydarzyło się dzisiaj, zanim zacząłeś grać?
Co rodzic może zrobić?
Ważne zastrzeżenie: opisane badanie nie sprawdzało skuteczności konkretnych metod wychowawczych. Poniższe propozycje łączą jego wyniki z aktualnymi zaleceniami dotyczącymi regulacji emocji, komunikacji z dzieckiem i budowania zdrowych nawyków cyfrowych. Nie jest to instrukcja obsługi dziecka. Raczej zestaw miejsc, którym warto się przyjrzeć.
1. Zatrzymaj niebezpieczne zachowanie
Złość jest emocją. Krzyk, wyzywanie innych, bicie i niszczenie sprzętu są zachowaniami. Możemy zaakceptować pierwsze, nie pozwalając na drugie.
Chwila silnego wybuchu nie jest najlepszy momentem na wykład o szacunku, kosztach kontrolera i wpływie gier na rozwój mózgu. Najpierw trzeba zadbać o bezpieczeństwo i pomóc dziecku odzyskać kontrolę. Spokojny ton, ograniczenie bodźców i obecność dorosłego pomagają wyciszyć reakcję stresową. Dopiero gdy dziecko jest spokojniejsze, może zastanowić się nad tym, co się wydarzyło.
2. Uznaj uczucie, nie zatwierdzając zachowania
Zdanie: „To tylko gra, nie ma o co płakać” raczej nie sprawi, że dziecko nagle uzna całą sytuację za błahą. Bo dla niego ta gra prawdopodobnie była bardzo ważna i zamiast tego może usłyszeć w takich słowach: „Twoje uczucia są przesadzone i nie warto mi o nich opowiadać”.
Uznanie emocji nie oznacza zgody na wszystko, co dziecko robi pod ich wpływem. To może brzmieć: „Rozumiem, że jesteś wściekły, bo byłeś blisko wygranej, jednocześnie nie zgadzam się na obrażanie innych”.
Współczesne zalecenia dotyczące zarządzania emocjami obejmują zauważenie jej, nazwanie, uznanie jej przyczyny oraz dobranie odpowiedniego wsparcia. Mogę potwierdzić to z własnej terapii. Jednocześnie osobiście zauważam skuteczność tej metody, ale z podkreśleniem, że stosuje się ją długotrwale.
3. Zostań detektywem, a nie prokuratorem
Rozmowę najlepiej przeprowadzić już po uspokojeniu. Zamiast: „Dlaczego zawsze urządzasz taką awanturę?” spróbujmy zapytać:
- Co dokładnie wydarzyło się w grze?
- Czy wcześniej kilka razy przegrałeś?
- Czy ktoś cię obrażał?
- Czy zawiódł Internet?
- Czy trudno było ci skończyć w tym momencie?
- Jak się czułeś przed rozpoczęciem grania?
- Czy byłeś głodny, zmęczony albo zdenerwowany?
- Po czym następnym razem poznamy, że złość zaczyna rosnąć?
Można wspólnie przeanalizować pięć obszarów: gra, ludzie, technologia, otoczenie, ciało, aby znaleźć moment, w którym następnym razem będzie można zareagować wcześniej.
4. Ustalaj sposób kończenia gry, zanim dziecko zacznie grać
„Masz pięć minut” może niewiele znaczyć, jeżeli właśnie rozpoczęty mecz potrwa dwadzieścia, dlatego zamiast ustalać wyłącznie godzinę wyłączenia urządzenia, warto wspólnie ustalić:
- o której może rozpocząć się ostatnia rozgrywka,
- czy grę można zatrzymać lub zapisać,
- jakie przypomnienia pomagają dziecku: dziesięć minut, pięć minut czy oba,
- co dzieje się, jeśli mecz niespodziewanie się przedłuży,
- które obowiązki muszą być wykonane przed graniem.
Dzieciom mającym trudności z przechodzeniem między aktywnościami pomaga wcześniejsze ostrzeżenie, jasny plan oraz możliwość znalezienia naturalnego momentu zakończenia. Zasady powinny być ustalane wtedy, gdy wszyscy są spokojni, a nie dopiero podczas konfliktu.
5. Zadbaj o ciało i otoczenie
Przed graniem warto sprawdzić rzeczy pozornie banalne:
- Czy dziecko jadło?
- Czy ma obok wodę?
- Czy jest wyspane?
- Czy po szkole miało możliwość odpocząć lub się poruszać?
- Czy nie zaczyna bardzo emocjonującej gry chwilę przed snem?
- Czy otoczenie nie jest zbyt głośne?
- Czy rozgrywka nie trwa już tak długo, że możliwości samoregulacji zaczynają się wyczerpywać?
AAP zaleca budowanie rodzinnego planu korzystania z mediów tak, aby ekran nie wypierał snu, ruchu, posiłków, obowiązków, kontaktu z bliskimi i innych ważnych aktywności. Plan powinien być dopasowany do konkretnej rodziny i uzgadniany wspólnie z dziećmi.
6. Przyjrzyj się konkretnej grze
Dwie godziny spędzone na budowaniu świata w spokojnej grze mogą być zupełnie innym doświadczeniem niż dwie godziny rankingowych meczów z obcymi osobami. Jeżeli jedna gra regularnie wywołuje wybuchy, warto sprawdzić:
- czy poziom trudności jest dobrze dobrany,
- czy można wyłączyć ranking,
- czy istnieje spokojniejszy lub treningowy tryb,
- czy można wyciszyć czat,
- czy dziecko wie, jak blokować i zgłaszać toksycznych graczy,
- z kim gra,
- czy serwer może być dostępny tylko dla zaproszonych osób,
- czy po porażce natychmiast rozpoczyna kolejną grę mimo narastającej frustracji.
Najlepszym sposobem poznania doświadczeń dziecka jest czasem zagranie razem z nim albo poproszenie, aby pokazało nam grę i wyjaśniło jej zasady. AAP rekomenduje wspólne granie oraz regularne rozmowy o osobach spotykanych w rozgrywkach wieloosobowych, ustawieniach prywatności i sposobach reagowania na nękanie.
7. Stwórzcie plan na złość
Plan powstaje przed wybuchem, a nie w jego trakcie. Dziecko może wybrać jedną lub dwie strategie, które rzeczywiście mu pomagają:
- odejście od ekranu,
- napicie się wody,
- kilka spokojnych oddechów,
- krótki spacer,
- ruch lub rozciąganie,
- umycie twarzy,
- zmiana pomieszczenia,
- spokojna rozmowa,
- przejście do mniej intensywnej aktywności.
Nie każde dziecko uspokaja się tak samo. Jedno będzie potrzebowało bliskości, drugie przestrzeni. Warto zapytać o to wcześniej, zamiast zgadywać w samym środku kryzysu. Aktywne słuchanie, nazywanie uczuć i wspólne ustalanie sposobu wsparcia pomagają dzieciom lepiej rozpoznawać własne reakcje. Co ciekawe, dzieci uczestniczące w badaniu same opisywały robienie przerw, wychodzenie na zewnątrz, zmianę otoczenia lub przechodzenie do spokojniejszej gry. Rozumiały, że dalsze granie w stanie silnego pobudzenia pogarsza ich wyniki.
Pozwoliłam sobie przygotować na tą okazję plakat, który pomóc Wam z utrzymaniem dobrych nawyków.

Link do plakatu znajdziecie poniżej.
8. Stawiaj granice bez zawstydzania
Wspierające podejście nie oznacza pobłażliwości. Można jednocześnie rozumieć wściekłość dziecka i postawić granicę przez zabronienie wyzywania, czy niszczenia rzeczy. Konsekwencja powinna dotyczyć zachowania, a nie samego przeżywania emocji. Jeżeli sprzęt został celowo zniszczony, dziecko może uczestniczyć (odpowiednio do wieku) w naprawieniu szkody. Gdy obraziło drugiego gracza, może spróbować naprawić relację. A jeśli nie potrafi już bezpiecznie kontynuować rozgrywki, potrzebuje przerwy. Warto przy tym oddzielić dziecko od jego zachowania, czyli „To, co zrobiłeś, nie było w porządku”, zamiast „Jesteś agresywny i gry robią z ciebie potwora”.
Czego lepiej nie mówić?
„To tylko gra”. Dla dziecka to może być czas, wysiłek, relacje, twórczość, poczucie kompetencji i ważny element jego zainteresowań. Zamiast tego: „Wygląda na to, że bardzo ci zależało i trudno ci przyjąć tę porażkę”.
„Natychmiast przestań się złościć”. Emocji nie można wyłączyć na polecenie. Może lepiej spróbować: „Coś Cię bardzo zezłościło. Pomogę ci zrobić przerwę, ale nie pozwolę ci rzucać rzeczami”.
„Gry robią z ciebie agresywnego człowieka”. Takie zdanie zamyka rozmowę, obwinia dziecko za jego zainteresowanie i nie pomaga odkryć rzeczywistego źródła problemu. Można w chwili spokoju inaczej: „Widzę, że podczas tej gry często tracisz kontrolę. Sprawdźmy razem, co dokładnie się wtedy dzieje”.
Kiedy warto poszukać dodatkowej pomocy?
Nie każdy krzyk podczas przegranej oznacza zaburzenie albo uzależnienie. Złość i frustracja pojawiają się także u zdrowo rozwijających się dzieci. Warto jednak skonsultować się z pediatrą, psychologiem dziecięcym lub innym specjalistą, jeżeli:
- wybuchy są bardzo częste lub coraz silniejsze,
- dziecko regularnie bije, grozi albo niszczy przedmioty,
- ktoś w domu przestaje czuć się bezpiecznie,
- dziecko niemal nie potrafi zakończyć grania,
- gry wypierają sen, jedzenie, szkołę, ruch, relacje i pozostałe zainteresowania,
- złość pojawia się również w wielu innych sytuacjach,
- zachowanie jest nietypowe dla wieku, długotrwałe lub bardzo nasilone.
Nie mam genialnego przepisu, który naprawi wszystko
Nie twierdzę, że wystarczy podać dziecku przekąskę, zapowiedzieć koniec gry dziesięć minut wcześniej i wszystkie wybuchy magicznie znikną. Treść gry, jej konstrukcja, czas spędzony przed ekranem, czy natężenie przemocy również mają pewien wpływ na zachowanie. Ale jako rodzic i jako gracz widziałam frustrację wywołaną utratą postępu w grze i sama także ją przeżywałam. Wiem, że coś, co z zewnątrz wygląda jak „tylko gra”, może oznaczać utratę wielu godzin pracy, długo budowanego świata, ważnej strategii albo czegoś, z czego gracz był naprawdę dumny.
Te uczucia są prawdziwe. Ja, jako dorosła nie muszę zgadzać się na krzyk, obrażanie innych czy niszczenie przedmiotów, żeby powiedzieć: „Rozumiem, dlaczego jest ci tak trudno”.
Być może właśnie od tego warto zacząć. Bo przecież nie trzeba od razu szukać winnego i wypowiadać wojnę wszystkim grom. Można wejść w temat z ciekawością, rozmową i wspólnym szukaniu sposobu, dzięki któremu dziecko będzie mogło nie tylko grać, ale również stopniowo uczyć się przegrywania, rozpoznawania własnych granic i bezpiecznego radzenia sobie z naprawdę silnymi emocjami.
LICENCJA
Pliki zawierające plakaty spokojne granie oddaję do pobrania za darmo, ale TYLKO do użytku prywatnego! Nie zezwalam na komercyjne wykorzystanie (zarobkowe) zarówno samego pliku, jak i wydruków z niego powstałych. Ani plik, ani treści w nim zawarte nie mogą również służyć do stworzenia materiałów komercyjnych.
Jednocześnie zezwalam na nieodpłatne wykorzystanie plakatu spokojne granie do celów edukacyjnych, np. podczas zajęć w Przedszkolu czy Szkole, ale proszę o wiadomość z informacją na adres kontakt@mamadesigner.pl (informacji tej używam do celów statystycznych).
Pliki udostępniam za darmo, jednak osoby, które mają ochotę mnie wesprzeć finansowo, mogą postawić mi wirtualną kawę na buycoffee.to/mamadesignerpl/ (nie trzeba logować się w serwisie).
Zainteresowanych zakupem licencji komercyjnej proszę o kontakt pod adresem kontakt@mamadesigner.pl.
LINKI DO POBRANIA: PLAKAT SPOKOJNE GRANIE
Poniżej znajdziecie wszystkie szczegóły wydruku, a także linki do pobrania darmowych plików.
Szczegóły wydruku plakatów:
- Format pliku: A4
- Typ pliku: .png
- Kolorystyka: kolor
- Zalecana grubość papieru: grubszy (160-250 g/m2)
- Rodzaj wydruku: jednostronny
- Ilość stron do wydruku: 1

Do usłyszenia wkrótce!
MOŻE ZAINTERESUJE CIĘ RÓWNIEŻ:
