Twoje Dziecko jest pewnie mądrzejsze niż sądzisz – moje przemyślenia po lekturze książki „Dzieciaki na start!”

Dzięki uprzejmości wydawnictwa Helion miałam ostatnio okazję zapoznać się przedpremierowo z treścią książki Konrada Jagaciaka „Dzieciaki na start! Programowanie dla najmłodszych”.

Chociaż książka ma swoją premierę właśnie dziś (12.10.2021), to słyszałam o niej już jakiś czas temu i nie ukrywam, że bardzo ucieszyłam się ze sposobności zapoznania się z nią trochę wcześniej niż planowałam.

Autorem książki jest Konrad Jagaciak – programista, nauczyciel, autor artykułów, książek i kursów wideo o tematyce programistycznej, organizator kursów programowania dla Dzieci.
Jego artykuły ukazywały się w czasopismach Komputer Świat, Programista Junior, Nauczyciel na Plus i portalu Forbot.pl.

U nas w domu czytuje się Programistę Junior, więc kredyt zaufania do autora był obecny od pierwszych stron książki.

Dzieciaki na start! – okładka

Kiedy zaczęłam czytać wstęp i pierwszy rozdział chyba dopadł mnie jakiś ponury nastrój, bo powiedziałam sobie „Nie ma szans, żeby Młoda to zrozumiała!„. Poczułam zawód, ale na szczęście nie poddałam się temu pierwszemu wrażeniu i postanowiłam sprawdzić, czy faktycznie moja córka niczego nie pojmie….

Młoda ma 5,5 roku. Już sygnalizowała chęć zrobienia wspólnej gry, a ja niejednokrotnie tłumaczyłam jej na czym polega moja praca, jako twórczyni gier. Kiedy zaproponowałam jej wspólne czytanie książki o robieniu gier była zaciekawiona. Zaczęłyśmy i… wybuchła ekscytacja! Serio. Młoda skakała po łóżku z bananem na twarzy i planowała swoją pierwszą grę. Rozmieszczenie elementów, polecenia, przebieg rozgrywki, czyli to wszystko o czym mowa w pierwszym rozdziale książki „Programowanie na dywanie”.

„Dzieciaki na start!” – spis treści
„Dzieciaki na start!” – spis treści

Widać było w niej głód wiedzy, więc czytałyśmy dalej.

Książka skonstruowana jest tak, że zaczynamy od czegoś w rodzaju poziomu 0, czyli dostępnego dla każdego, nawet dla tych, którzy z programowaniem jeszcze nigdy się nie zetknęli.

Kolejny rozdział – „Programowanie na tablecie”, jest odrobinę bardziej zaawansowany, a dwa następne to jeszcze więcej wiedzy technicznej.

Rozdziały są napisane w formie tutoriali, czyli spisu kolejnych kroków prowadzących do osiągnięcia konkretnego celu. Celem każdego rozdziału jest stworzenie gry i przy okazji poznanie zasad programowania i obsługi trzech aplikacji do programowania dla Dzieci: Scratch Junior, Kodu Game Lab oraz Pocket Code.

Sama przeczytałam wszystkie rozdziały, a z córką zatrzymałyśmy się na Programowaniu w Skratch’u Junior. We wpisie „Robimy naszą grę – cz. 1” wspominałam Wam, że już jakiś czas temu zaliczyłyśmy naszą pierwszą przygodę ze Scratch’em, a teraz planowałam podejście drugie. Szybko okazało się, że Młoda ma tak wielką frajdę, że postanowiłam poświęcić na zabawę z tym programem kilka najbliższych dni. A z pozostałymi dwoma środowiskami zapoznam ją już wkrótce. Dzięki wytycznym z „Dzieciaków na start!” możemy krok po kroku zrobić grę i poznać wszystkie polecenia i funkcje Scratch’a Juniora.

Młoda tworzy scenkę o dogoterapii w Skratch Junior

Bardzo cieszę się, że „Dzieciaki na start!” przypomniały mi, jak wiele jest w stanie pojąć moje Dziecko. Niby jestem świadomą mamą, która wierzy w umiejętności własnego Dziecka, ale czasem i mnie dopada pomroczność, która wmawia mi, że na coś jest za wcześnie, że z wiedzą trzeba ostrożnie, żeby Dziecka nie zrazić. Książka „Dzieciaki na start!” pokazuje, że na pewno nigdy nie jest za wcześnie na naukę programowania i może być ona super zabawą 😉

Książka jest z rodzaju tych, z którymi należy pracować, a nie tylko czytać. Dlatego warto uzbroić się w wymienione w niej pomoce, tj. tablet/telefon/komputer i zainstalować wspomniane aplikacje do programowania – dobra zabawa murowana.

„Dzieciaki na start! Programowanie dla najmłodszych” możecie kupić tutaj.

Author: Ewa MazurMama uroczej dziewczynki, grafik z wykształcenia, zawodu i zamiłowania.

Dodaj komentarz